Siła Kopyt Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Lodowy Wodospad
Autor Wiadomość
Quetro 
Wędrowiec
Niespokojna dusza



Wiek: Tyle dni w cierpieniu {rok}
Rasa: Krew wagę ma swą {wielkopolski}
Partner/ka: Ma dusza wolna niczym wiatr {brak}
Rodzina: Ludzkości nie zbadane wyroki {zginęła}
Znaki szczególne: Jestem twoim cieniem, twoim zbawicielem {brak}
Ciąża: Nie dotyczy
Płeć: Ogier
Ekwipunek: Tanzanit
Bóstwo: Tranquillo
Maść: Czerń jak noc, magiczna, piękna {kara}
Stan zdrowia: Cierp ciało, duszo - bądź wolna! {wychudzony}
Dołączyła: 25 Gru 2011
Posty: 192
Wysłany: 2012-10-15, 17:39   
   Multikonta: Jestem sobą, lecz mam wiele oblicz {Zoey}


Słysząc słowa klaczy młody prychnął z niezadowoleniem, ale i z dziwną satysfakcją. Tak, robił się naprawdę dziwny.
- Nie dziwi mnie to - odparł z wyraźnym obrzydzeniem skierowanym przeciwko ogierowi.
Przez dłuższy czas panowała cisza, a w jej czasie karosz się zastanawiał czy zadać takie jedno pytanie czy nie. W końcu postanowił.
- Coś tam wspominałaś... że ze względu na twoją przeszłość nie zechcieliby cię w stadzie. Co miałaś na myśli? - zapytał patrząc na nią wyczekująco.
_________________
    Czasami wolę być zupełnie sam
    ~Niezdarnie tańczyć na granicy zła
    I nawet stoczyć się na samo dno
    Czasami wolę to niż czułość waszych obcych rąk.

Płytki
ż a l i płytka m i ł o ś ć żyją długo.

»Wielka miłość i wielki ból giną od własnego nadmiaru.«


Gram własnego Ego,
Kilka gramów cierpienia,
Sto gramów bytu,
Duszy
- dwadzieścia jeden.

Moje:
 
     
Vergeet 
Zmierzch
Bez litości...



Wiek: 9 lat
Rasa: Koń fryzyjski
Ciąża: Nie
Ruja: 1-7
Płeć: Klacz
Ekwipunek: Talizman BT, Ymlaen
Bóstwo: Damnare
Patron: Hebanowa Harpia
Maść: Kara
Moc: Władza nad roślinami
Dołączyła: 30 Cze 2011
Posty: 107
Wysłany: 2012-10-16, 17:11   
   Multikonta: Agaeti Blodhren
   Inne: Mistrz Gry


Vergeet spojrzała zmieszanym wzrokiem słysząc Quetra. Trwało to nie mniej niż kilka sekund; po chwili jej ślepia znów wypełniły się pustką. - Cóż ja miałam na myśli? Mą przeszłość... Ten zlepek dziwnych uczuć, krwawych występków, kłamstw, życia na krawędzi... - Westchnęła. Cóż to były za dni! Gdy żyło się z dnia na dzień; jedni przychodzili, drudzy odchodzili. I On. Te jego oczy. To nie tak miało być. Oszukał więc zginął. Bez litości. Jeszcze pamięta słowa wypowiedziane nad poturbowanym cielskiem... Wspomnienia powracają. Vergeet cofnęła się o krok pod ich naporem. - Jestem inna niż ci się wydaje. - Posłała słowa w dal, po trochu do karosza, w większości donikąd. Błękitne oczy lekko ciemnieją, a może to tylko złudzenie? Na niebie można dostrzec pierwsze gwiazdy. Lekko jaśniejące, stanowiące nieprzebytą tajemnicę. Niczym dziurki w zasłonie oddzielającej nas od innego świata...
_________________
Running for her life
~ The dark rain from her eyes still falls ~

~Breathtaking butterfly~
Chose a dark day to live

We'll exorcise all these fathers of lies.
Burned holes for eyes behold the pyre of gods
.:: xXx ::.
On the legs of lightning,
the
storm rears defeat
Rising in
vain once more with the sea.
Grey hand's reaching, cold under the swell.
Withered
in the forge of our unbelief.

~Vergeet

 
     
Quetro 
Wędrowiec
Niespokojna dusza



Wiek: Tyle dni w cierpieniu {rok}
Rasa: Krew wagę ma swą {wielkopolski}
Partner/ka: Ma dusza wolna niczym wiatr {brak}
Rodzina: Ludzkości nie zbadane wyroki {zginęła}
Znaki szczególne: Jestem twoim cieniem, twoim zbawicielem {brak}
Ciąża: Nie dotyczy
Płeć: Ogier
Ekwipunek: Tanzanit
Bóstwo: Tranquillo
Maść: Czerń jak noc, magiczna, piękna {kara}
Stan zdrowia: Cierp ciało, duszo - bądź wolna! {wychudzony}
Dołączyła: 25 Gru 2011
Posty: 192
Wysłany: 2012-10-16, 19:33   
   Multikonta: Jestem sobą, lecz mam wiele oblicz {Zoey}


Karosz spoglądał na fryzkę z zainteresowaniem. Miał nadzieję, że coś mu opowie, a tu lipa. No trudno. A może nie zrozumiała? Być może. Dlatego młodzik posłał jej delikatny, nawet uprzejmy uśmiech.
- Ale chodziło mi o Twoją historię. Całą - powiedział kładąc nacisk na ostatnie słowo.
Cóż, wątpił, by chciała mu o sobie opowiedzieć. Niby dlaczego miałaby jakiemuś psychicznemu dzieciakowi o sobie opowiadać? Nie zdziwiłby się, jakby po prostu go zostawiła tu samego. On nigdy by tak nie zrobił, ale był nawet wyrozumiały i zrozumiałby, gdyby ktoś zrobił to samo z nim.
_________________
    Czasami wolę być zupełnie sam
    ~Niezdarnie tańczyć na granicy zła
    I nawet stoczyć się na samo dno
    Czasami wolę to niż czułość waszych obcych rąk.

Płytki
ż a l i płytka m i ł o ś ć żyją długo.

»Wielka miłość i wielki ból giną od własnego nadmiaru.«


Gram własnego Ego,
Kilka gramów cierpienia,
Sto gramów bytu,
Duszy
- dwadzieścia jeden.

Moje:
 
     
Vergeet 
Zmierzch
Bez litości...



Wiek: 9 lat
Rasa: Koń fryzyjski
Ciąża: Nie
Ruja: 1-7
Płeć: Klacz
Ekwipunek: Talizman BT, Ymlaen
Bóstwo: Damnare
Patron: Hebanowa Harpia
Maść: Kara
Moc: Władza nad roślinami
Dołączyła: 30 Cze 2011
Posty: 107
Wysłany: 2012-10-17, 19:19   
   Multikonta: Agaeti Blodhren
   Inne: Mistrz Gry


Vergeet zamyśliła się. Nie będzie się zwierzać byle czemu. Ale może tylko tak troszkę? - Wszystko zaczęło się gdy miałam rok... - Wzrok jej utkwiony był w szemrzącej wodzie. - Razem z rodzicami byliśmy w jaskini. Przyszli ludzie. Nie chciałam odchodzić. W pobliżu rozległy się strzały... - Po grzbiecie karej przeszedł dreszcz. - Dobrze wiedzieliśmy czego chcą. Zaczęłam biec... - Vergeet mówiła urywanymi zdaniami, ciężko było jej ubrać w słowa to co wtedy czuła. - No a potem się zaczęło... Gdy za mną zostały cztery mroźne zimy poznałam Jego... - Oczy Vergeet zalśniły. Przypomniała sobie pierwszy moment gdy go zobaczyła. Ciemna sylwetka na tle wschodzącego słońca. Brzmi trochę bajkowo, no nie? Klacz uśmiechnęła się w duchu. - Nabrałam doświadczenia. Przemierzałam różne krainy, że tak powiem. We wszystkich czterech stronach świata prawie nie ma miejsca dokąd by nie dotarła moja 'zła sława'. Zapewne obiła ci się kiedyś o uszy wzmianka o Trzech Czarnych Koniach. Ten moment mej przeszłości jest zbytnio zawiły by móc go opowiedzieć. Jak już mówiłam zlepek dziwnych uczuć, krwawych występków, kłamstw, życia na krawędzi... - Przerwała na chwilę by nabrać oddechu. Jestem legendą. - Pomyślała - Idę po trupach. Znasz mą przeszłość, teraz lepiej zważaj na słowa jeśli nie chcesz skończyć jako kupka kości w zapomnianej przez świat jaskini. - Vergeet zakończyła. Po dramatycznej (jak miała nadzieję) przerwie rzekła słodkim głosikiem. - A jak już tak o sobie mówimy to opowiedz swoją przeszłość. - Wbiła wzrok w małego. Zakończyła swój monolog. Nie wyczerpała wszystkich tematów i dobrze o tym wiedziała. Nie lubi być zbytnio wylewna.
_________________
Running for her life
~ The dark rain from her eyes still falls ~

~Breathtaking butterfly~
Chose a dark day to live

We'll exorcise all these fathers of lies.
Burned holes for eyes behold the pyre of gods
.:: xXx ::.
On the legs of lightning,
the
storm rears defeat
Rising in
vain once more with the sea.
Grey hand's reaching, cold under the swell.
Withered
in the forge of our unbelief.

~Vergeet

 
     
Quetro 
Wędrowiec
Niespokojna dusza



Wiek: Tyle dni w cierpieniu {rok}
Rasa: Krew wagę ma swą {wielkopolski}
Partner/ka: Ma dusza wolna niczym wiatr {brak}
Rodzina: Ludzkości nie zbadane wyroki {zginęła}
Znaki szczególne: Jestem twoim cieniem, twoim zbawicielem {brak}
Ciąża: Nie dotyczy
Płeć: Ogier
Ekwipunek: Tanzanit
Bóstwo: Tranquillo
Maść: Czerń jak noc, magiczna, piękna {kara}
Stan zdrowia: Cierp ciało, duszo - bądź wolna! {wychudzony}
Dołączyła: 25 Gru 2011
Posty: 192
Wysłany: 2012-10-18, 20:07   
   Multikonta: Jestem sobą, lecz mam wiele oblicz {Zoey}


Karosz spodziewał się, że klacz go zbyje, a tu taka niespodzianka! Wdzięczny za swój prezent słuchał w ciszy i spokoju. No cóż, dowiedział się, żeby z nią nie zadzierać, to pewne. Wolał źle nie skończyć. W sumie to on nawet nabrał trochę zrozumienia dla karej. Jej też ludzie zabrali rodzinę. Ale różnica była taka, że on nie był złym i nie zamierzał takowym być. Gdy klacz zakończyła swój monolog potrząsnął grzywą i niechętnie zaczął opowiadać.
- Ja nie urodziłem się na wolności tylko w stadninie, więc nie znam Trzech Czarnych Koni. Wszystko było dobrze, dwunogi nawet mnie lubiły. No ale nie wiedzieć czemu sprzedali nas do rzeźni. Całe stado. Miałem sześć miesięcy - zastrzygł uchem i westchnął, bo tej części nie lubił. - Gdy nas prowadzili, moja matka ugryzła jednego z dwunogów, a ten puścił mnie i uciekłem. Gdyby nie ona już bym nie żył. Jakiś czas potem trafiłem tu, no i tak tu łażę już... - zawahał się na chwilę, bo nie był pewny. - Pół roku - oznajmił i szurnął kopytem po ziemi.
Zaraz potem wbił we fryzkę stalowy wzrok. Ciągle miał w uszach jej słowa, które brzmiały jak groźba. Nie lubił tego. Może i był mały, ale nie lubił, gdy nim pomiatano.
- Co do Ciebie, to będę zważał na słowa, ale nie z powodu tego, że się Ciebie boję, ale z szacunku - oznajmił pewnym głosem, który ani raz nie zadrżał.
_________________
    Czasami wolę być zupełnie sam
    ~Niezdarnie tańczyć na granicy zła
    I nawet stoczyć się na samo dno
    Czasami wolę to niż czułość waszych obcych rąk.

Płytki
ż a l i płytka m i ł o ś ć żyją długo.

»Wielka miłość i wielki ból giną od własnego nadmiaru.«


Gram własnego Ego,
Kilka gramów cierpienia,
Sto gramów bytu,
Duszy
- dwadzieścia jeden.

Moje:
 
     
Vergeet 
Zmierzch
Bez litości...



Wiek: 9 lat
Rasa: Koń fryzyjski
Ciąża: Nie
Ruja: 1-7
Płeć: Klacz
Ekwipunek: Talizman BT, Ymlaen
Bóstwo: Damnare
Patron: Hebanowa Harpia
Maść: Kara
Moc: Władza nad roślinami
Dołączyła: 30 Cze 2011
Posty: 107
Wysłany: 2012-10-19, 19:42   
   Multikonta: Agaeti Blodhren
   Inne: Mistrz Gry


Może jednak mieli coś wspólnego? Obj są po traumatycznych wydarzeniach które zmieniły ich psychikę. Pół roku... Kara zastrzygła uszami. Dwunogi... Te małe, słabe istoty. Czasem są takie dobre a po chwili zamieniają się w potwory. Ile koni zostało przez nich stracone... - Szacunek jest lepszy niż strach. On jest bardziej... szlachetny. - Rzekła do Q pomiędzy rozmyśleniami. W ogóle po co powstało coś takiego jak człowiek. Potok myśli w głowie Vergeet płynął spokojnym tempem.
_________________
Running for her life
~ The dark rain from her eyes still falls ~

~Breathtaking butterfly~
Chose a dark day to live

We'll exorcise all these fathers of lies.
Burned holes for eyes behold the pyre of gods
.:: xXx ::.
On the legs of lightning,
the
storm rears defeat
Rising in
vain once more with the sea.
Grey hand's reaching, cold under the swell.
Withered
in the forge of our unbelief.

~Vergeet

 
     
Quetro 
Wędrowiec
Niespokojna dusza



Wiek: Tyle dni w cierpieniu {rok}
Rasa: Krew wagę ma swą {wielkopolski}
Partner/ka: Ma dusza wolna niczym wiatr {brak}
Rodzina: Ludzkości nie zbadane wyroki {zginęła}
Znaki szczególne: Jestem twoim cieniem, twoim zbawicielem {brak}
Ciąża: Nie dotyczy
Płeć: Ogier
Ekwipunek: Tanzanit
Bóstwo: Tranquillo
Maść: Czerń jak noc, magiczna, piękna {kara}
Stan zdrowia: Cierp ciało, duszo - bądź wolna! {wychudzony}
Dołączyła: 25 Gru 2011
Posty: 192
Wysłany: 2012-10-24, 19:05   
   Multikonta: Jestem sobą, lecz mam wiele oblicz {Zoey}


Karosz zastrzygł uchem. Cóż, sądził, że pewnie się na niego wkurzy czy coś, a tu proszę - jeszcze przyznała mu rację. No, no, no, wygląda na to, że wcale nie była taka zła. Mimo to wolał mieć się baczności, bo nie chciał od niej dostać, ale też się nie bał. Niby czego? Gorsze rzeczy od śmierci stada już go nigdy nie spotkają. Dlatego z uniesioną dumnie głową i hardym spojrzeniem szedł naprzeciw losowi. Oczywiście było to trudne, ale jakoś dawał sobie radę.
Skinął jej głową w odpowiedzi. Zgadzał się z jej opinia, ale nie tylko o to chodziło. Strach był oznaką słabości, a on nie był słabym tchórzem. Może i był dzieciakiem, ale jak każdy facet miał pewne zasady i się do nich stosował. Takie jak: faceci nie płaczą. O, to było powszechnie znane.
Młodzik również nienawidził ludzi i nie rozumiał po co coś tak nikczemnego zrodziło się na ziemi, ale nie roztrząsał tego. Poza tym, niektórzy byli dobrzy. Do czasu. Przecież zanim wysłano ich na rzeź wszystko było dobrze, a Q był ulubieńcem dwunogów, choć sprawiał trochę problemów, bo był zadziorny. Mimo to go lubili i zajmowali się nim. Starali się go nawet czegoś nauczyć, np. chodzić na uwięzi, ale nic to nie dawało. Kantar był niewygodny, a jak już się go prowadziło, to żeby zrobić na złość wyrywał się i uciekał, a oni go gonili. To była niezła zabawa.
Jak więc oni mogli ich wszystkich skazać na śmierć?
Chyba nikt nie zna i nie będzie znał odpowiedzi na to pytanie. Ludzkie wyroki było niezbadane i często głupi, ale to byli oni. Za to się ich nienawidziło, albo jeśli się było głupim - kochało. On należał do tej pierwszej, mądrzejszej grupy.
_________________
    Czasami wolę być zupełnie sam
    ~Niezdarnie tańczyć na granicy zła
    I nawet stoczyć się na samo dno
    Czasami wolę to niż czułość waszych obcych rąk.

Płytki
ż a l i płytka m i ł o ś ć żyją długo.

»Wielka miłość i wielki ból giną od własnego nadmiaru.«


Gram własnego Ego,
Kilka gramów cierpienia,
Sto gramów bytu,
Duszy
- dwadzieścia jeden.

Moje:
 
     
Vergeet 
Zmierzch
Bez litości...



Wiek: 9 lat
Rasa: Koń fryzyjski
Ciąża: Nie
Ruja: 1-7
Płeć: Klacz
Ekwipunek: Talizman BT, Ymlaen
Bóstwo: Damnare
Patron: Hebanowa Harpia
Maść: Kara
Moc: Władza nad roślinami
Dołączyła: 30 Cze 2011
Posty: 107
Wysłany: 2012-10-25, 18:25   
   Multikonta: Agaeti Blodhren
   Inne: Mistrz Gry


Strach, słabość... Vergeet wydawało się to obce ale może jednak nie wszystko o sobie wie. Czasami pojawia się w nas ziarno strachu. Myśl, że coś pójdzie nie tak, wszystko obróci się w proch i pył. Jesteśmy tylko kroplą wody w bezkresnym morzu. Vergeet spojrzała z ukosa na Quetra, który wręcz rósł w oczach słysząc iż rozmawia z nim jak z równym sobie. Życie jest takie krótkie... Trzeba chwytać każdą chwilę i wydusić z niej co tylko się da. Nigdy nie zdążysz się nacieszyć swym nędznym żywotem. Te smutki, te zmartwienia. Ani się obejrzysz a już wszystko mija. Bo przecież nic nie jest wieczne... Ale co będzie potem? Dokąd pójdziemy? A może nie będzie już niczego? Chyba każdy choć raz o tym myślał... Vergeet potrząsnęła głową przerywając rozmyślania. Dwa czarne cienie stały nad brzegiem wody. Jeden mniejszy, drugi większy. Nic nie mówiły, a po ich głowach krążyły różne myśli...
_________________
Running for her life
~ The dark rain from her eyes still falls ~

~Breathtaking butterfly~
Chose a dark day to live

We'll exorcise all these fathers of lies.
Burned holes for eyes behold the pyre of gods
.:: xXx ::.
On the legs of lightning,
the
storm rears defeat
Rising in
vain once more with the sea.
Grey hand's reaching, cold under the swell.
Withered
in the forge of our unbelief.

~Vergeet

 
     
Quetro 
Wędrowiec
Niespokojna dusza



Wiek: Tyle dni w cierpieniu {rok}
Rasa: Krew wagę ma swą {wielkopolski}
Partner/ka: Ma dusza wolna niczym wiatr {brak}
Rodzina: Ludzkości nie zbadane wyroki {zginęła}
Znaki szczególne: Jestem twoim cieniem, twoim zbawicielem {brak}
Ciąża: Nie dotyczy
Płeć: Ogier
Ekwipunek: Tanzanit
Bóstwo: Tranquillo
Maść: Czerń jak noc, magiczna, piękna {kara}
Stan zdrowia: Cierp ciało, duszo - bądź wolna! {wychudzony}
Dołączyła: 25 Gru 2011
Posty: 192
Wysłany: 2012-10-25, 18:47   
   Multikonta: Jestem sobą, lecz mam wiele oblicz {Zoey}


Źreb był wyraźnie znudzony, a interesowały go tylko własne myśli, bo i tylko one były warte uwagi. Nie wiedział jak zacząć rozmowę i po chwili zrobiło się wręcz nienaturalnie cicho. Dlatego karosz potrząsnął łbem i zwrócił wzrok na fryzkę. Cóż...
- Ja będę już szedł. Do zobaczenia - pożegnał się, skinął głową i zniknął.
_________________
    Czasami wolę być zupełnie sam
    ~Niezdarnie tańczyć na granicy zła
    I nawet stoczyć się na samo dno
    Czasami wolę to niż czułość waszych obcych rąk.

Płytki
ż a l i płytka m i ł o ś ć żyją długo.

»Wielka miłość i wielki ból giną od własnego nadmiaru.«


Gram własnego Ego,
Kilka gramów cierpienia,
Sto gramów bytu,
Duszy
- dwadzieścia jeden.

Moje:
 
     
Vergeet 
Zmierzch
Bez litości...



Wiek: 9 lat
Rasa: Koń fryzyjski
Ciąża: Nie
Ruja: 1-7
Płeć: Klacz
Ekwipunek: Talizman BT, Ymlaen
Bóstwo: Damnare
Patron: Hebanowa Harpia
Maść: Kara
Moc: Władza nad roślinami
Dołączyła: 30 Cze 2011
Posty: 107
Wysłany: 2012-10-27, 14:23   
   Multikonta: Agaeti Blodhren
   Inne: Mistrz Gry


Vergeet popatrzyła na odchodzącego Quetra. - Do zobaczenia. - Rzuciła pustym głosem w kierunku oddalającej się sylwetki. Po chwili obróciła się i galopem ruszyła w przeciwną stronę. Wkrótce słychać było tylko oddalające się echo kopyt uderzających o ziemię.
_________________
Running for her life
~ The dark rain from her eyes still falls ~

~Breathtaking butterfly~
Chose a dark day to live

We'll exorcise all these fathers of lies.
Burned holes for eyes behold the pyre of gods
.:: xXx ::.
On the legs of lightning,
the
storm rears defeat
Rising in
vain once more with the sea.
Grey hand's reaching, cold under the swell.
Withered
in the forge of our unbelief.

~Vergeet

 
     
SilentStar 
Wędrowiec
Śnieżnobiała zjawa



Wiek: Szczęśliwi lat nie liczą...[Rok]
Rasa: Koń Czystej Krwi Arabskiej
Partner/ka: Samotna jej dusza.[Brak]
Rodzina: Nie ma już nic...[Zginęła]
Znaki szczególne: Znamię na brzuchu przypominające gwiazdę
Ciąża: Nie
Ruja: 10-17
Płeć: Klacz
Bóstwo: Cara
Maść: Biała/Albino
Stan zdrowia: Zdrowa
Wiek: 20
Dołączyła: 09 Cze 2012
Posty: 29
Wysłany: 2013-05-07, 20:49   
   Multikonta: Brak


Przygalopowała tu z ogromnym żalem na pysku, zapłakana, brudna i bezsilna. Oparła się o jakieś pobliskie drzewo i zaczęła gorzko płakać w jego 'ramionach'.
_________________


W grzywie wiatr, w kopytach magia.~
~Dzikim galopem przez życie...
 
 
     
Quetro 
Wędrowiec
Niespokojna dusza



Wiek: Tyle dni w cierpieniu {rok}
Rasa: Krew wagę ma swą {wielkopolski}
Partner/ka: Ma dusza wolna niczym wiatr {brak}
Rodzina: Ludzkości nie zbadane wyroki {zginęła}
Znaki szczególne: Jestem twoim cieniem, twoim zbawicielem {brak}
Ciąża: Nie dotyczy
Płeć: Ogier
Ekwipunek: Tanzanit
Bóstwo: Tranquillo
Maść: Czerń jak noc, magiczna, piękna {kara}
Stan zdrowia: Cierp ciało, duszo - bądź wolna! {wychudzony}
Dołączyła: 25 Gru 2011
Posty: 192
Wysłany: 2013-05-14, 16:37   
   Multikonta: Jestem sobą, lecz mam wiele oblicz {Zoey}


Jego galop po jakimś czasie zwolnił do żywego, dynamicznego kłusa, który wybijał równy, nieprzerwany rytm na powierzchni ziemi. Łeb miał uniesiony wysoko jak arab, ale służyło to tylko temu, że mógł się lepiej rozglądać. Szeroko otwarte, czarne, błyszczące teraz z ożywienia oczy przeczesywały okolicę w poszukiwaniu siwego konia. W końcu ją zobaczył. Stała przy drzewie, słychać było tylko jej przerywany szlochem oddech. Instynktownie zwolnił do ostrożnego, powolnego stępa, zniżył głowę i przybrał w miarę łagodny wyraz pyska. W jego oczach nie było nic, nawet obojętności, tylko pustka, ale zachował się błysk po biegu. Powoli zbliżył się na w miarą bezpieczną odległość do siwki.
- Ej, Silent Star, przestań płakać - powiedział cicho i łagodnie. Użył jej całego imienia, bo po prostu nie potrafił użyć jakiegokolwiek zdrobnienia. Jedyną osobą, jaka zasługiwała na ten przywilej, była Lilith, ale straciła go jakiś czas temu. Jednak w myślach nadal nazywał ją per Jędza. Imię zaskakująco pasujące do właścicielki.
Zatrzymał się i czekał na reakcję klaczki. Nie wiedział co więcej powiedzieć, ale wiedział jedno: zaraz zmiesza go z błotem, obrzuci błotem i będzie ryczeć dalej. A potem on się wkurzy nawrzeszczy na nią jeszcze pogarszając sytuację. Między innymi dlatego trzymał się od niej w bezpiecznej odległości. Nie chciał oberwać ani nic jej nie zrobić.
_________________
    Czasami wolę być zupełnie sam
    ~Niezdarnie tańczyć na granicy zła
    I nawet stoczyć się na samo dno
    Czasami wolę to niż czułość waszych obcych rąk.

Płytki
ż a l i płytka m i ł o ś ć żyją długo.

»Wielka miłość i wielki ból giną od własnego nadmiaru.«


Gram własnego Ego,
Kilka gramów cierpienia,
Sto gramów bytu,
Duszy
- dwadzieścia jeden.

Moje:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna

__________________________________
Lista for na topie
Chcesz się wymienić? Zrób to tutaj!
Wymiana bannerami:
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 7