Siła Kopyt Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Oaza
Autor Wiadomość
Fatum 
Samotnik



Wiek: pięć lat
Rasa: arabska
Partner/ka: -
Rodzina: -
Znaki szczególne: jasna końcówka ogona
Ruja: 3-10
Płeć: Klacz
Bóstwo: Nocte
Wiek: 24
Dołączyła: 28 Gru 2010
Posty: 470
Wysłany: 2010-12-29, 20:24   Oaza
   Multikonta: Vengeance
   Inne: Administrator


Oaza spokoju, ostoja spragnionych duszyczek pustyni. Nie jednemu uratowała życie, nie jeden umarł nieopodal dojrzawszy z oddali drzewa. Kości walają się dookoła niej, nie ma ich jednak wiele. Wśród wzgórz pustyni i jej morderczych piasków bowiem kwitnie życie.
Woda, palmy i zielona trawa... Odpocznij zatem wędrowcze. Pozwól, by Oaza ukołysała twe serce.
_________________



    ' K a r t a P o s t a c i '

    S p a d n ę tak już piętnasty raz.
    Głową w dół, oczami na t w a r z,
    spadnę t a m , gdzie stałeś.
    Gdzie ostatni raz C i ę widziałam...




Konto Administracyjne
  Obrazki: av: Ekaterina Druz (?)
     
Tesoro Mio 
Deszcz
Brisa de invierno



Wiek: 9 lat
Partner/ka: Brak
Rodzina: Brak
Płeć: Ogier
Bóstwo: Ignea
Maść: Gniada
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 27
Wysłany: 2011-10-31, 16:01   
   Multikonta: Kamage


Chmura kurzu unosiła się gdzieś w oddali. Powolnym galopem w stronę oazy zbliżał się Tesoro. Swój łeb niósł wysoko, dumnie. Napawał się widokiem „z góry”. Już z daleka dostrzegł oazę na samym środku pustynie, to instynkt poprowadził go właśnie tutaj. Widział wodę i niemalże czuł ją w pysku. Do oazy zostało mu już tylko kilkadziesiąt metrów. Zwolnił do kłusa i nieśpiesznie udał się w kierunku źródła. Z obojętnością w oczach spojrzał na przejrzystą taflę wody. Bez namysłu zamoczył w niej chrapy i zaczął zaspakajać pragnienie.
Po jego grzbiecie w ślimaczym tempie spływały stróżki potu przyprawiając go tym samym o dreszcze. Czuł teraz nieznośną suchość w gardle mimo tego, że przed chwilą zdołał wypić niemalże połowę wody w źródle.
Ogier beznamiętnie zabrał się do jedzenia trawy, która wyjątkowo gęsto porastała obręby zbiornika wodnego. Zielona, jednak niesoczysta roślina i tak smakowała dobrze, dlatego Tes wyłączył swoje zmysły i pogrążył się w monotonnym przeżuwaniu. Świetne zajęcie na zabicie czasu. Nie liczył na towarzystwo, po drodze napotkał kilka pożółkłych już szkieletów. Kogo miało by to zachęcić do wędrówki przez niezmierzone połacie pustyni?
_________________
 
     
Vergeet 
Zmierzch
Bez litości...



Wiek: 9 lat
Rasa: Koń fryzyjski
Ciąża: Nie
Ruja: 1-7
Płeć: Klacz
Ekwipunek: Talizman BT, Ymlaen
Bóstwo: Damnare
Patron: Hebanowa Harpia
Maść: Kara
Moc: Władza nad roślinami
Dołączyła: 30 Cze 2011
Posty: 107
Wysłany: 2011-11-01, 11:57   
   Multikonta: Agaeti Blodhren
   Inne: Mistrz Gry


Czarna klacz cwałowała po pustyni. Już z daleka można było ujrzeć jej błękitne, niczym bezchmurne niebo, oczy połyskujące na czarnej jak aksamit sierści dumnie uniesionej głowy. Vergeet była najedzona i wyspana a pustynia pełna szkieletów aż zachęcała do szaleńczej szarży pomiędzy uschniętymi pniami drzew. Vergeet widząc wodę zwolniła do galopu. Tyle cwałuje po piasku więc przydałoby się napić. Wbiegając pomiędzy palmy kara zauważyła gniadego ogiera żującego trawę. Jak zwykle postanowiła olać nie chcianą formę życia i gdy zamoczyła kopyta w wodzie by się schłodzić zaczęła pić. Potem może go stąd wygoni.
_________________
Running for her life
~ The dark rain from her eyes still falls ~

~Breathtaking butterfly~
Chose a dark day to live

We'll exorcise all these fathers of lies.
Burned holes for eyes behold the pyre of gods
.:: xXx ::.
On the legs of lightning,
the
storm rears defeat
Rising in
vain once more with the sea.
Grey hand's reaching, cold under the swell.
Withered
in the forge of our unbelief.

~Vergeet

 
     
Tesoro Mio 
Deszcz
Brisa de invierno



Wiek: 9 lat
Partner/ka: Brak
Rodzina: Brak
Płeć: Ogier
Bóstwo: Ignea
Maść: Gniada
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 27
Wysłany: 2011-11-05, 17:56   
   Multikonta: Kamage


Słysząc tętent kopyt uderzających z niezmierzoną siłą w pustynny piach Tesoro podniósł głowę znad trawy. Podejrzliwym wzrokiem zmierzył pobliskie palmy, wiedząc, że skoro w poblizu jest źródło wody, to na pewno zaraz ktoś się tutaj pojawi. Nie mylił się, gdyż po zaledwie kilku minutach kara klacz zamoczyła swe kopyta w źródle.
Zaintrygowany ogier zmierzył ją wzrokiem, a ona? Nic sobie nie robiła z jego egzystencji. Traktowała go jak powierze, coś jakby w ogóle nie stał na swoim miejscu i nie przeżuwał zielonkawej trawy.
- Tylko się nie utop. - mruknął do niej z rozbawieniem, mimo że był wyraźnie podirytowany takim zachowaniem. Jak można nie zauważyć gniadego ogiera pasącego się na trawie, w dodatku w miejscu, gdzie niewiele koni stawia swoje kopyta? A może była tak zmroczona pragnieniem, że nawet nie zwróciła uwagi na otoczenie w jakim się znajduje?
Tes przez cały ten czas nawet nie ruszył się z miejsca, chyba był zbyt leniwy by jakkolwiek inaczej zareagować na pojawienie się karej. Nie czekając na rychłą odpowiedź znów zabrał się za trawę.
_________________
 
     
Vergeet 
Zmierzch
Bez litości...



Wiek: 9 lat
Rasa: Koń fryzyjski
Ciąża: Nie
Ruja: 1-7
Płeć: Klacz
Ekwipunek: Talizman BT, Ymlaen
Bóstwo: Damnare
Patron: Hebanowa Harpia
Maść: Kara
Moc: Władza nad roślinami
Dołączyła: 30 Cze 2011
Posty: 107
Wysłany: 2011-11-12, 18:05   
   Multikonta: Agaeti Blodhren
   Inne: Mistrz Gry


/// Długo już nie odpisujesz, przepraszam ale wychodzę

Owa niechciana forma życia odezwała się. Ona miałaby się utopić? Phi! Gniadosz wyraźnie ją rozśmieszył. Widząc irytacje ogiera na pysku klaczy pojawił się drwiący uśmieszek. Ten zwykły w jej mniemaniu koń nie był po prostu godzien jej uwagi. Vergeet nie miała chęci rozmawiać z każdym napotkanym przez nią koniem. Zajęłoby jej to zbyt wiele czasu a czas jest bardzo potrzebną rzeczą. Z chęcią ruszyłaby dalej galopem lecz miała dziś dobry dzień. Mimo że pierwsze wrażenie jest najważniejsze warto dać ogierowi drugą szansę. Klacz napiła się jeszcze raz wody po czym wyszła z niej by poskubać trochę trawy. Nie była zbytnio głodna lecz czekała po prostu na kolejne zdanie gniadosza. Oby tylko było bardziej miłe, a jak nie to jeszcze ją popamięta. Lecz jeśli zachowa się tym razem przyzwoicie może zostawi go w spokoju. Po pewnym czasie Vergeet ruszyła dalej. Wygalopowała stąd tak szybko jak przybyła.
[zt]
_________________
Running for her life
~ The dark rain from her eyes still falls ~

~Breathtaking butterfly~
Chose a dark day to live

We'll exorcise all these fathers of lies.
Burned holes for eyes behold the pyre of gods
.:: xXx ::.
On the legs of lightning,
the
storm rears defeat
Rising in
vain once more with the sea.
Grey hand's reaching, cold under the swell.
Withered
in the forge of our unbelief.

~Vergeet

 
     
Sharina
Bezbarwna Tęcza



Płeć: Klacz
Ekwipunek: Talizman BT
Dołączył: 03 Cze 2012
Posty: 5
Wysłany: 2012-06-07, 09:22   

Wędrując Sharina dotarła na pustynię. Pomyślała, że to iście
ciekawe miejsce. Jak spojrzeć w lewo dużo piasku, a jak
spojrzeć w prawo, o tu będzie zaskoczenie, jeszcze więcej
piasku. Klacz uśmiechnęła się do swoich myśli. Nie był to jednak
uśmiech zadowolenia. Raczej niezbyt wesoły, blady uśmieszek.
Zza wydmy wyłoniła się plama zieleni. W pierwszej chwili Shar
myślała, że ma zwidy, ale co jej szkodziło zobaczyć co kryje się
pod tym obrazem. Nie przyspieszyła jednak kroku. Matka Natura
obdarzyła ją cierpliwością i rozumem. Po co tracić cenną energię
na szaleńcze pościgi za wyimaginowanymi drzewami?
 
 
     
Arawen 
Zmora



Wiek: 4
Rasa: Arabski
Partner/ka: Brak
Rodzina: Brak
Znaki szczególne: ...
Płeć: Klacz
Ekwipunek: Talizman BT, Tanzanit
Bóstwo: Nie wyznaje
Maść: Siwa
Stan zdrowia: Zdrowa
Wiek: 19
Dołączyła: 26 Sty 2012
Posty: 84
Wysłany: 2012-06-10, 13:16   
   Multikonta: Shakie


//Jestem umówiona, ale można ze mną gadać, ja chętnie popiszę xd

Idąc wolno, zawędrowała na oazę. Nie było to raczej miejsce, przy którym chciałaby spędzić resztę życia. No tak. Zawsze miała ogólny tok myślenia. Nie wiedziała, czemu umówiła się waśnie w tym miejscu. Oaza. Przecież to bardziej pasuje do afrykańskich zwierząt, myślała. Czemu właśnie tu? Było to pierwsze miejsce, które przyszło jej do głowy. Nie zdechnie, jest tu przynajmniej woda... Pozytywna myśl dodała jej otuchy.
- Na kogoś tu czekasz? - zwróciła się do klaczy, ba, raczej krzyknęła do idącej w jej kierunku karej kropki.
_________________
    A kiedy czarnym smutku kirem
    Znowu otulą mnie zwątpienia,
    Gdy skołatane serce zadrży
    I braknie łaski zapomnienia

Imię: Zwą ją... •Arawen•
Wiek: Wiele wiosen już za mną i wiele przede mną.

~ * ~ ♥ ~ * ~ ~ * ~ ♥ ~ * ~ ~ * ~ ♥ ~ * ~

~ Gdy gardło znów żelaznym ściskiem
Uchwyci gorycz samotności °

    Stado: Tam, gdzie wszystko traci swe barwy. ~Bezbarwna Tęcza
    Ranga: Senny koszmar, demon z ciemności. »Zmora«
    Przyjaciele: Przyjaciele? Nie wiem o kim mowa.
    Wrogowie: Gryzą piach. Chcesz tu Trafić Gość?

Nie wiem, czy radę dam raz jeszcze
Nie całkiem poddać się udręce?
Czy starczy sił, by unieść głowę,
Nim czartu w końcu życie sprzedam?
 
     
Sharina
Bezbarwna Tęcza



Płeć: Klacz
Ekwipunek: Talizman BT
Dołączył: 03 Cze 2012
Posty: 5
Wysłany: 2012-06-10, 16:54   

Shar zwróciła głowę w stronę źródła głosu. Spojrzała na siwą klacz
z mieszaniną zdziwienia i zaskoczenia. No i może lekkiego rozbawienia.
- Nie wydaje mi się - odparła spokojnym, acz ostrym głosem.
Prawdę mówiąc nie spodziewała się spotkać tu nikogo, prócz kilku
pustynnych jaszczurek.
_________________
 
 
     
SilentStar 
Wędrowiec
Śnieżnobiała zjawa



Wiek: Szczęśliwi lat nie liczą...[Rok]
Rasa: Koń Czystej Krwi Arabskiej
Partner/ka: Samotna jej dusza.[Brak]
Rodzina: Nie ma już nic...[Zginęła]
Znaki szczególne: Znamię na brzuchu przypominające gwiazdę
Ciąża: Nie
Ruja: 10-17
Płeć: Klacz
Bóstwo: Cara
Maść: Biała/Albino
Stan zdrowia: Zdrowa
Wiek: 20
Dołączyła: 09 Cze 2012
Posty: 29
Wysłany: 2012-06-10, 17:06   
   Multikonta: Brak


Wtedy przygalopowała Star szukając spokojnego miejsca. I trafiła na pustynie, był już na niej ktoś, wiedziała o tym, ale nie rezygnowała ze spaceru. Podbiegła do dwóch klaczy i rzuciła wesoło:

Hej. - zarżała i spojrzała na karą i siwą klacz z uśmiechem. Star nie była klaczą nieśmiałą, więc bez zastanowienia dodała - Piękne miejsce, co? - po czym popatrzyła przed siebie oraz na prawo oglądając uroki Przyrody.
_________________


W grzywie wiatr, w kopytach magia.~
~Dzikim galopem przez życie...
 
 
     
Arawen 
Zmora



Wiek: 4
Rasa: Arabski
Partner/ka: Brak
Rodzina: Brak
Znaki szczególne: ...
Płeć: Klacz
Ekwipunek: Talizman BT, Tanzanit
Bóstwo: Nie wyznaje
Maść: Siwa
Stan zdrowia: Zdrowa
Wiek: 19
Dołączyła: 26 Sty 2012
Posty: 84
Wysłany: 2012-06-11, 15:17   
   Multikonta: Shakie


-Nie - gdyby była człowiekiem, natychmiast by zakaszlała. Czuła niechęć do takich wesołków jak Star.
- Bo wiesz... Ja czekam - tym razem zwróciła się do Shariny. - Wolałabym nie wdawać się w szczegóły - dodała, jakby była pewna że klacz odpowie "na kogo?".
Rozejrzała się po pustyni, jakby w poszukiwaniu ucieczki, której najwyraźniej tu nie było. Gdyby tylko się tu zjawił, gdyby tylko przyszedł... - myślała. Po chwili dostrzegła za sobą błyszczące "coś". Woda! Podbiegła do niej i zaczęła pić, jakby nie robiła tego od paru dobrych lat. Zaraz jednak odwróciła się do karej i zapytała:
- Jak cię zwą?
Niecierpliwie ruszała kopytem, czekając na rozwój wydarzeń.
_________________
    A kiedy czarnym smutku kirem
    Znowu otulą mnie zwątpienia,
    Gdy skołatane serce zadrży
    I braknie łaski zapomnienia

Imię: Zwą ją... •Arawen•
Wiek: Wiele wiosen już za mną i wiele przede mną.

~ * ~ ♥ ~ * ~ ~ * ~ ♥ ~ * ~ ~ * ~ ♥ ~ * ~

~ Gdy gardło znów żelaznym ściskiem
Uchwyci gorycz samotności °

    Stado: Tam, gdzie wszystko traci swe barwy. ~Bezbarwna Tęcza
    Ranga: Senny koszmar, demon z ciemności. »Zmora«
    Przyjaciele: Przyjaciele? Nie wiem o kim mowa.
    Wrogowie: Gryzą piach. Chcesz tu Trafić Gość?

Nie wiem, czy radę dam raz jeszcze
Nie całkiem poddać się udręce?
Czy starczy sił, by unieść głowę,
Nim czartu w końcu życie sprzedam?
 
     
SilentStar 
Wędrowiec
Śnieżnobiała zjawa



Wiek: Szczęśliwi lat nie liczą...[Rok]
Rasa: Koń Czystej Krwi Arabskiej
Partner/ka: Samotna jej dusza.[Brak]
Rodzina: Nie ma już nic...[Zginęła]
Znaki szczególne: Znamię na brzuchu przypominające gwiazdę
Ciąża: Nie
Ruja: 10-17
Płeć: Klacz
Bóstwo: Cara
Maść: Biała/Albino
Stan zdrowia: Zdrowa
Wiek: 20
Dołączyła: 09 Cze 2012
Posty: 29
Wysłany: 2012-06-11, 15:37   
   Multikonta: Brak


Widząc brak chęci do rozmowy siwej klaczy. Popatrzyła smutnym wzrokiem na klacz po chwili odwracając się i powoli odchodząc. Niosła ją tutaj chęć poznania nowych koni, by czuć się swobodniej w tym świecie. Jednak poszukiwania nowych znajomości zostały przerwane, czuła się upokorzona i odrzucona. Gdyby tylko zebrała się na odwagę i powiedziała po co w ogóle się tutaj pojawiła. Jednak na to zabrakło jej już odwagi. Była zbyt przygnębiona. Rzuciła ostatnie spojrzenie jakby pożegnanie do Shariny i znów odwróciła wzrok ponownie odchodząc.
_________________


W grzywie wiatr, w kopytach magia.~
~Dzikim galopem przez życie...
 
 
     
Sharina
Bezbarwna Tęcza



Płeć: Klacz
Ekwipunek: Talizman BT
Dołączył: 03 Cze 2012
Posty: 5
Wysłany: 2012-06-11, 17:35   

- Każde imię ma moc, którą zdobywasz mogąc nazwać kogoś lub coś po imieniu - odparła filozoficznie i zamyśliła się na moment. - Moje imię brzmi Sharina - przedstawiła się z lekkim skinieniem głowy. Wzrok skupiła na odległym horyzoncie. Jej postawa nie wyrażała żadnych emocji natomiast w oczach kryła się tajemnica. Jaka? Tego nie wie nikt.
_________________
 
 
     
Arawen 
Zmora



Wiek: 4
Rasa: Arabski
Partner/ka: Brak
Rodzina: Brak
Znaki szczególne: ...
Płeć: Klacz
Ekwipunek: Talizman BT, Tanzanit
Bóstwo: Nie wyznaje
Maść: Siwa
Stan zdrowia: Zdrowa
Wiek: 19
Dołączyła: 26 Sty 2012
Posty: 84
Wysłany: 2012-06-16, 10:34   
   Multikonta: Shakie


Gdyby była człowiekiem, zaniosłaby się kaszlem. Nigdy nie była filozoficznym umysłem.
- Sharina... Na mnie wołają Arawen, ale to nic nie znaczy. Imiona nic nie znaczą. To jedynie kilka liter... - zdziwiła się na samą myśl o wypowiedzianych przez siebie. Nie wiedziała, że kiedykolwiek zacznie myśleć logicznie...
Spojrzała jeszcze raz w kierunku wody. Zachciało jej się pić...

//krótko.
_________________
    A kiedy czarnym smutku kirem
    Znowu otulą mnie zwątpienia,
    Gdy skołatane serce zadrży
    I braknie łaski zapomnienia

Imię: Zwą ją... •Arawen•
Wiek: Wiele wiosen już za mną i wiele przede mną.

~ * ~ ♥ ~ * ~ ~ * ~ ♥ ~ * ~ ~ * ~ ♥ ~ * ~

~ Gdy gardło znów żelaznym ściskiem
Uchwyci gorycz samotności °

    Stado: Tam, gdzie wszystko traci swe barwy. ~Bezbarwna Tęcza
    Ranga: Senny koszmar, demon z ciemności. »Zmora«
    Przyjaciele: Przyjaciele? Nie wiem o kim mowa.
    Wrogowie: Gryzą piach. Chcesz tu Trafić Gość?

Nie wiem, czy radę dam raz jeszcze
Nie całkiem poddać się udręce?
Czy starczy sił, by unieść głowę,
Nim czartu w końcu życie sprzedam?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna

__________________________________
Lista for na topie
Chcesz się wymienić? Zrób to tutaj!
Wymiana bannerami:
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 8