Siła Kopyt Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Północne wybrzeże
Autor Wiadomość
SilentStar 
Wędrowiec
Śnieżnobiała zjawa



Wiek: Szczęśliwi lat nie liczą...[Rok]
Rasa: Koń Czystej Krwi Arabskiej
Partner/ka: Samotna jej dusza.[Brak]
Rodzina: Nie ma już nic...[Zginęła]
Znaki szczególne: Znamię na brzuchu przypominające gwiazdę
Ciąża: Nie
Ruja: 10-17
Płeć: Klacz
Bóstwo: Cara
Maść: Biała/Albino
Stan zdrowia: Zdrowa
Wiek: 19
Dołączyła: 09 Cze 2012
Posty: 29
Wysłany: 2013-04-29, 20:02   
   Multikonta: Brak


- Po prostu... - spuściła głowe i patrzyła gdzieś w bok, by uniknąć kontaktu wzrokowego - ...ja nie mam przyjaciół. - dokończyła smętnie.
Faktycznie, nie miała ich, nikt jej nie znał a oceniał, to było najgorsze. Brak wiedzy o kimś a z góry zakładanie, że jest skończoną idiotką.
- Wiem co sobie myślisz. Skończona idiotka, hm? To dlatego jestem sama. Jak ktoś podchodzi od razu się boję, że znowu mnie wyzwą, że jestem taka, a nie inna. Te twoje komentarze wcale nie pomagały mi podnieść się na duchu. Chcę mieć kogoś bliskiego. - powiedziała lekko zdenerwowana. - Dlatego nie chcę żebyś odchodził, nie odchodź! - iii... klops. Powiedziała to pod wpływem dużych emocji, nie miała w planach tego mówić. Za późno, gdy zorientowała się co właśnie powiedziała cofnęła się znacznie, serce zaczęło łomotać, jakby miało wyskoczyć.
_________________


W grzywie wiatr, w kopytach magia.~
~Dzikim galopem przez życie...
 
 
     
Quetro 
Wędrowiec
Niespokojna dusza



Wiek: Tyle dni w cierpieniu {rok}
Rasa: Krew wagę ma swą {wielkopolski}
Partner/ka: Ma dusza wolna niczym wiatr {brak}
Rodzina: Ludzkości nie zbadane wyroki {zginęła}
Znaki szczególne: Jestem twoim cieniem, twoim zbawicielem {brak}
Ciąża: Nie dotyczy
Płeć: Ogier
Ekwipunek: Tanzanit
Bóstwo: Tranquillo
Maść: Czerń jak noc, magiczna, piękna {kara}
Stan zdrowia: Cierp ciało, duszo - bądź wolna! {wychudzony}
Dołączyła: 25 Gru 2011
Posty: 192
Wysłany: 2013-04-30, 13:48   
   Multikonta: Jestem sobą, lecz mam wiele oblicz {Zoey}


Patrzył na nią bacznym wzrokiem, gdy spuściła głowę. Ten gest wystarczył, by on zrozumiał, że była okropnie smutna, a także niepewna. Bała się jego opinii? Czy może tego, co zobaczy w jego oczach? Nie pokazało się w nich nic coby przedtem tam nie było. Ciągle patrzył niewzruszenie. A ona może się spodziewała, że w jego oczach zabłyśnie pogarda i znów uzna ją za taką, co użala się nad sobą? W gruncie rzeczy tak uważał. On był zamknięty w sobie i wszystko miał gdzieś, ale skoro ona chciała się nad sobą użalać to proszę bardzo. Jemu nic do tego. Niemniej uważał to za głupie.
- Ja też nie mam przyjaciół - wyznał beznamiętnie, a jego barki podniosły się i opadły, co oznaczało w ludzkim języku wzruszenie ramion. Tymi słowami nie wyrażał, że chce się z nią zaprzyjaźnić. Po prostu stwierdzał czysty fakt, który ani trochę go nie ruszał.
Wysłuchał jej monologu, który odnosił się do tego, jaka to ona jest biedna. Może i czuła się skrzywdzona, ale co mu do tego? Rozumiał po części jej uczucia, ale jej samej nie. Najlepszym wyjściem było ukrywanie uczuć, wtedy nikt nie widział, że cierpisz. No i najlepiej mieć gdzieś zdanie innych, nie musisz się wtedy nimi przejmować. on tak robił i działało, a żyło mu się świetnie. Był samotny, ale to było o niebo lepsze niż słuchanie obelg pod jego adresem i zadręczanie się nimi.
Nie chciała, żeby odchodził, co? Przecież stał tu i w końcu ją zatrzymał, nie? To chyba oznaczało, że póki co nigdzie się nie wybiera. Było to tak oczywiste, że znowu przez głowę przeleciało mu "kretynka". Jednak poczuł się miło, że ktoś chce mieć go przy sobie. Było to inne w stosunku do reszty jego doświadczeń, gdy to każdy starał się go odpędzić. Zauważył też, że się cofnęła, gdy to powiedziała. Kolejna niepewność? Boże, ona bardzo źle skończy jeśli wszystkiego będzie się bała!
- I wcale nie miały - stwierdził zimno, odnosząc się do jego wcześniejszych uwag. - Po prostu nie podoba mi się to, że użalasz się nad sobą jak jakiś mały źrebak, który nie dostał tego, czego chciał - dodał spokojnie, ale z chłodem w głosie. W sumie nie wiedział ile miała, ale przypuszczalnie mogła być tylko niewiele młodsza od karosza. - A tak w ogóle to nadal tu stoję, nigdzie nie idę - odezwał się jeszcze, a w głosie pobrzmiewała mu lekka kpina.
Po raz kolejny potrząsnął głową, bo z przemoczonej grzywy lały się strużki wody, które nalewały mu się do oczu, przesłaniały widok i ogólnie go denerwowały. Po tym jak potrząsnął łbem grzywa spadła mu do tylu, odsłaniają mleczną gwiazdę na jego czole - jedyne białe miejsce na karoszu.
_________________
    Czasami wolę być zupełnie sam
    ~Niezdarnie tańczyć na granicy zła
    I nawet stoczyć się na samo dno
    Czasami wolę to niż czułość waszych obcych rąk.

Płytki
ż a l i płytka m i ł o ś ć żyją długo.

»Wielka miłość i wielki ból giną od własnego nadmiaru.«


Gram własnego Ego,
Kilka gramów cierpienia,
Sto gramów bytu,
Duszy
- dwadzieścia jeden.

Moje:
 
     
SilentStar 
Wędrowiec
Śnieżnobiała zjawa



Wiek: Szczęśliwi lat nie liczą...[Rok]
Rasa: Koń Czystej Krwi Arabskiej
Partner/ka: Samotna jej dusza.[Brak]
Rodzina: Nie ma już nic...[Zginęła]
Znaki szczególne: Znamię na brzuchu przypominające gwiazdę
Ciąża: Nie
Ruja: 10-17
Płeć: Klacz
Bóstwo: Cara
Maść: Biała/Albino
Stan zdrowia: Zdrowa
Wiek: 19
Dołączyła: 09 Cze 2012
Posty: 29
Wysłany: 2013-05-01, 18:33   
   Multikonta: Brak


Było to słychać. Oczywiście tą kpinę z niej. Nie było jej smutno, bardziej zbuntowała się.
- Wiesz to, co chciałeś. Idę. - i znowu powoli postępowała przed siebie.
_________________


W grzywie wiatr, w kopytach magia.~
~Dzikim galopem przez życie...
 
 
     
Quetro 
Wędrowiec
Niespokojna dusza



Wiek: Tyle dni w cierpieniu {rok}
Rasa: Krew wagę ma swą {wielkopolski}
Partner/ka: Ma dusza wolna niczym wiatr {brak}
Rodzina: Ludzkości nie zbadane wyroki {zginęła}
Znaki szczególne: Jestem twoim cieniem, twoim zbawicielem {brak}
Ciąża: Nie dotyczy
Płeć: Ogier
Ekwipunek: Tanzanit
Bóstwo: Tranquillo
Maść: Czerń jak noc, magiczna, piękna {kara}
Stan zdrowia: Cierp ciało, duszo - bądź wolna! {wychudzony}
Dołączyła: 25 Gru 2011
Posty: 192
Wysłany: 2013-05-01, 19:42   
   Multikonta: Jestem sobą, lecz mam wiele oblicz {Zoey}


Ajajaj, dlaczego wszyscy tak denerwowali, gdy był szczery? Przecież to piękna cecha! Nie trzeba było owijać w bawełnę i wiedziało się wszystko, co się chciało. Co było w tym złego? Przecież to były same zalety! A jeżeli ktoś był wrażliwy na krytykę to już inna sprawa...
- Nie, nie dowiedziałem się - odparł zimno i z wyraźną niecierpliwością w głosie. Może i miał nerwy ze stali, ale to zwykle odnosiło się do tego, gdy ktoś go obrażał. Teraz jednak okazywało się, że wcale nie był taki znowu cierpliwy.
Uniósł wyżej głowę i prychnął, rozszerzając chrapy. Nie wyrażało to pogardy, ale jedynie tę niecierpliwość, która teraz go denerwowała. Miał nadzieję, że odrzuci na bok swoją urażoną dumę i pogada z nim. Przecież on nie obrażał jej specjalnie, do cholery! Nie żeby go obchodziło to, czy się na niego obrazi czy nie. Po prostu chciał pogadać, a ona to utrudniała. Po raz pierwszy od dawna miał szczerą ochotę na kontakt z innym koniem, a ona to niweczyła.
- Ja specjalnie cię nie obrażam, sama chciałaś wiedzieć, co sądzę - zauważył z lekkim przekąsem, bo naprawdę nie miał ochoty na tłumaczenie się komuś. Niestety, jeżeli chciał z nią pogadać to chyba nie miał wyjścia. - Weź się lepiej zastanów co robisz. Przyjmij prawdę do siebie i uspokój się - mruknął, ale ze spokojem, bo była to szczera rada no i wcale nie taka zła. - Nic do ciebie nie mam - dodał, żeby jakoś ją przekonać.
Obserwował bystrym spojrzeniem czarnych oczu, czy jego słowa jakoś na nią wpłyną. Wiedział z doświadczenia, że lepiej na spokojnie się nad czymś zastanowić, niż działać pod wpływem emocji i czegoś żałować. Oj, wiedział, wiedział. Należało się go słuchać, bo pomimo młodego wieku wiedział co nieco o życiu.
_________________
    Czasami wolę być zupełnie sam
    ~Niezdarnie tańczyć na granicy zła
    I nawet stoczyć się na samo dno
    Czasami wolę to niż czułość waszych obcych rąk.

Płytki
ż a l i płytka m i ł o ś ć żyją długo.

»Wielka miłość i wielki ból giną od własnego nadmiaru.«


Gram własnego Ego,
Kilka gramów cierpienia,
Sto gramów bytu,
Duszy
- dwadzieścia jeden.

Moje:
 
     
SilentStar 
Wędrowiec
Śnieżnobiała zjawa



Wiek: Szczęśliwi lat nie liczą...[Rok]
Rasa: Koń Czystej Krwi Arabskiej
Partner/ka: Samotna jej dusza.[Brak]
Rodzina: Nie ma już nic...[Zginęła]
Znaki szczególne: Znamię na brzuchu przypominające gwiazdę
Ciąża: Nie
Ruja: 10-17
Płeć: Klacz
Bóstwo: Cara
Maść: Biała/Albino
Stan zdrowia: Zdrowa
Wiek: 19
Dołączyła: 09 Cze 2012
Posty: 29
Wysłany: 2013-05-01, 20:00   
   Multikonta: Brak


Odwróciła się do niego z daleka. Popatrzyła chwilę;
- Dobrze. Chodź.
i z powrotem udała się na łąki, tym razem już obojętnie.
I tak nic z tego nie wyjdzie, pomyśl, Star.
Co to dawało, że zauroczyła się w takim ciężkim do zrozumienia koniu. Nic, zero korzyści, same problemy.
z.t
_________________


W grzywie wiatr, w kopytach magia.~
~Dzikim galopem przez życie...
 
 
     
Quetro 
Wędrowiec
Niespokojna dusza



Wiek: Tyle dni w cierpieniu {rok}
Rasa: Krew wagę ma swą {wielkopolski}
Partner/ka: Ma dusza wolna niczym wiatr {brak}
Rodzina: Ludzkości nie zbadane wyroki {zginęła}
Znaki szczególne: Jestem twoim cieniem, twoim zbawicielem {brak}
Ciąża: Nie dotyczy
Płeć: Ogier
Ekwipunek: Tanzanit
Bóstwo: Tranquillo
Maść: Czerń jak noc, magiczna, piękna {kara}
Stan zdrowia: Cierp ciało, duszo - bądź wolna! {wychudzony}
Dołączyła: 25 Gru 2011
Posty: 192
Wysłany: 2013-05-02, 07:25   
   Multikonta: Jestem sobą, lecz mam wiele oblicz {Zoey}


No proszę, proszę! Na chwilę się uspokoiła! Czyli jednak się dało, co? Nie było to pewnie takie trudne jak się wydawało, a tu proszę ile było z tego korzyści. Żadnych kłótnie, nie trzeba było się gorączkować i atmosfera stała się lżejsza.
Ale czy naprawdę musieli iść? Co było złego w tym miejscu? To, że padał deszcz? Halo, przecież od deszczu jeszcze nikt nie zginął! Przynajmniej z tego co mu było wiadomo...
Żwawo, acz niechętnie ruszył stępa za siwką. Nie doganiał jej, a jedynie wlókł się za nią. Patrzył dużymi, mądrymi oczami, które mogłyby należeć do araba. Tyle że w jego oczach nie było tej energicznej iskry, jedynie zimna obojętność. Dlatego daleko mu było do arabów.
Powoli piasek zamieniał się w traw, co żołądek Quetra przyjął lekkim skurczem. Boże, ciągle był głodny! Wiadomo jednak było, że to przez wychudzenie. Jeszcze trochę i będzie wyglądał jak każdy inny koń, a brzuchol przestanie się bez przerwy domagać jedzenia.

zt.
_________________
    Czasami wolę być zupełnie sam
    ~Niezdarnie tańczyć na granicy zła
    I nawet stoczyć się na samo dno
    Czasami wolę to niż czułość waszych obcych rąk.

Płytki
ż a l i płytka m i ł o ś ć żyją długo.

»Wielka miłość i wielki ból giną od własnego nadmiaru.«


Gram własnego Ego,
Kilka gramów cierpienia,
Sto gramów bytu,
Duszy
- dwadzieścia jeden.

Moje:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna

__________________________________
Lista for na topie
Chcesz się wymienić? Zrób to tutaj!
Wymiana bannerami:
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 8